środa, 7 stycznia 2015

Ulubieńcy roku 2014 : Kolorówka

Bez zbędnych słów wstępu ona najlepsze z najlepszych w ubiegłym roku .

 
Pierre rene loose power -puder ryżowy – jeden z lepszych wydajniejszych pudrów sypkich. Matuje na długo , utrwala makijaż i robi to co ma robić .A w dodatku kosztuje jakieś 15 zł. Obecnie używam innego ale na pewno do niego wrócę . 


Cienie w kremie

Maybelline colour tatoo 35 on and on bronze 40 pernament taupe dwa cienie które niedługo polegnął , no cóż mam je już z dwa lata siegajaą już dna wiec niedługo pójdą do kosza. Dlaczego je tak lubie ? Bardzo łatwo można z nimi zrobić szybki makijaż np wklepuje 35 na cąłą powieke i nakładam cien . Jako baza pod inne cienie też spisuje się się świetnie .
Dodatkowo pernament taupe świetnie sprawdza się do brwi .

Essence eye sorbet 05 illyminating hazelnut – cień w kremie , który jest dosyć jasny ale też solo się nie sprawdzi.Natomiast na bazie z jakiegoś ciemnego cienia jest po prostu urzekający , długo się trzyma i ogólnie za nim przepadam . Zachowuje się podobnie jak folia z MUR tylko tutaj trzeba kłaść go na cień bazowy warunek konieczny. Ciężko się z nim pracuje wiec warto go nakładać palcem lekko wklepując wtedy osiągniemy najlepszy i najpiękniejszy efekt. 
 
Szminki na dzień Maybelline 120 Petal rebel 210 Oh la liliac Oby dwie szminki są według mnie najlepsze na dzień . Gdy chce maznę tylko delikatnie i usta będą nawilżone ale tylko z lekkim połyskiem a czasem dokładnie je nałożę i ukaże się ładny kolor . Obie bardzo lubię , są delikatne , 120 wpada w delikatny róż a 210 w fiolet.Był o nich nawet post na blogu.

Pomadka ochronna Baby lips – pomadka ochronna dająca kolor . Kupiłam głównie dlatego że te z nivea (zawierające parafinę) wysuszały moje usta . A baby lips jest po prostu cudowne jeśli chodzi o nawilżenie jak i o kolor właśnie takich delikatnych różowych ust .

Baza W7 Prime magic camera ready nie używam na co dzień bazy , głownie wtedy gdy moja twarz jest bardzo zaczerwieniona głównie to się zdarza gdy jest podrażniona albo gdy potrzebuje by makijaż mi się trzymał . Nie 10 , 13 godzin bo tyle zazwyczaj się utrzymuje ale już noc i dzień . I tu sobie radzi bo podtrzymuje trwałość a gdy ją nakładamy uspakaja zaczerwienienia . Do tego nie ocieka silikonami jak inne tego typu bazy.


Makeup revolution palety dzienna oraz wieczorowa – obie palety uwielbiam , flawless stosuje na co dzień a na jakieś okazje , wieczór czy o tak na weekend gdy mam czas czas pobawić się cieniami używam eyes like angels . Minusem jest niestety mała gramatura cieni wiec pewnie za jakieś pół roku będę myślała nad dokupieniem jakiejś paletki dziennej bo 3 cienie już sięgają denka ale i tak polecam , jakoś jest naprawdę zadowalająca.



Palety własnej roboty posiadam obecnie 3 i uwielbiam je z tego względu że pozbierałam walące się pojedyncze cienie , cienie ze sleeka które jeszcze nie zużyłam oraz z kobo których paletka poleciała do kosza . Bardzo łatwe do wykonania a sprawia że wszystko mam w jednym miejscu.

 W tym miejscu warto zwrócić uwagę na cienie kobo ,które uwielbiam a jeden cień właściwie co jakiś rok gdy mi się kończy to dokupuje .
1 na górze niestety najmniej używany gdyż to taki cukierkowy róż , który mało kiedy dobrze wygląda.
2 to 116 dark chocolatte i używam go dosłownie do wszystkiego , pięknie wygląda w załamaniu czy też nawet do brwi.
3 to kolor 208 golden rose ,który uwielbiam gdyż jest to przepiękny kolor duochrom różowy cień ze złotymi drobinkami , które widać jeszcze bardziej i wysuwają się na pierwszy plan gdy położymy cień na jakiś ciemniejszy.Cudo . 
4 ostatni 117 caffe latte to też brąz ale jaśniejszy i chłodniejszy , też bardzo często przeze mnie używany.
Napewno jeszcze jakieś kolory dokupię gdyż po prostu warto , pigmentacja świetna kolory bardzo ładne.

Revlon colorstay 150 Buff –oczywiście wersja do cery tłustej . ulubieniec wśród podkładów . Samo mówi za sobie to że jestem w trakcie 3 buteleczki a 4 dostałam  na gwiazdkę . Żaden podkład tyle nie wytrwał bym ciągle go kupowała . Dlaczego go uwielbiam ? Jest zbawienny dla mojej cery nawet wtedy gdy jej stan nie był za dobry . Revlon ma najlepsze krycie wśród podkładów lepsze ma tylko dermacol a przez ostatnie pół roku nie potrzebowałam tego pana . Świetnie się rozprowadza (gąbeczką bo tylko jej używam) zasycha co jest dobre bo podkład nie migruje nam po twarzy . Utrwalony pudrem jego rekord trwałości to 15 godzin . Świecę się na czole po jakiś 4-5 godzinach .
Cudo , cudo i jeszcze raz cudo . Minusem może być cena ale ja poluje albo na promocje gdzie za 2 buteleczki zapłaciłam tyle ile za jedną albo w sklepach internetowych gdzie kosztuje 30 zł .
Polecam dla każdej posiadaczki skóry tłustej czy mieszanej .A i z tego co słyszałam w lutym będzie dostępna już wersja z pompką.

Szminka na noc Catrice ultimate colour 360 – przecudny kolor głębokiej czerwieni. Ulubiony na noc i wraz z kredką tej samej firmy po prostu uwielbiam . Warto dodać że kolor jest matowy co jeszcze daje dużego plusa , nie lubie czerwonych świecących się na kilometr szminek .
Jest ona bardzo trwała nałożona przetrwa picie , jedzenie , jedno czego nie wytrwa to pocałunki . Pewne jest że druga osoba będzie wyglądała jak klaun a szminka wjedzie poza kontur . No cóż to nie jest tint a szminka więc ma prawo . Natomiast bez takich rzeczy utrzyma się spokojnie z 10 h

Eveline – liquid precision eyeliner – jedyny wodoodporny eyeliner , który trzyma się na moich powiekach . Co prawda nie używam go jakoś często głównie na większe wyjścia no ale jednak jest nie zastąpiony . Dodatkowo ostatnio nauczyłam się robić kreski. Radość jakbym co najmniej geniuszem została no ale zawsze byłam imbecylem w tym temacie a teraz się udaję i dodatkowo polubiłam swoje oko gdy ma kreski.


W7 the bronzer matte – męczyłam ten bronzer cały calutki rok a i tak nie widać że go ubyło , w dodatku używałam go co dzień . Uwielbiam go głównie ze to że jest matowy i nie jest pomarańczą . Nie jest to chłodny odcień a takie są najlepsze dla bladziochów ale ciepły brąz wiec nadaje się i do konturowania i ocieplania twarzy . Dla początkujących może być zbyt na pigmentowany , trzeba nauczyć się z nim obchodzić .Ale warty polecenia 10 zł i wydajność godna podziwu

Lip tint tu akurat z bell tutaj akurat chodzi o wszystkie produkty tint które wżerają się w usta a jako jedne z najczesciej używanych to te z bell  . Uwielbiam głównie ze bardzo ładne kolory jak i trwałość (rekord wynosi 20 godzin) , a że lubię nie zwracać co 5 min uwagi czy ten produkt nadal jest na moich ustach zdecydowanie te produkty biją na głowę tradycyjne szminki

Hean hight definition fixer spray tylko i wyłącznie na jakieś większe wyjścia , tu będzie krotko bo fiexer ma za zadanie scalić makijaż i dodatkowo go utrzymać przez długie godziny . To robi .

Jajko ebelin – co prawda niedługo będzie mijać drugi miesiąc ale już wiem że to najlepsze z jajek . Na dzień dzisiejszy tylko sprał mu się kolor a daje efekt taki sam jak poprzednie gąbeczki czyli makijaż który bardziej kryje ale wygląda ładniej i lżej .

Maybelline one by one volum express ulubiony tusz do rzęs , dla mnie robi wszystko wydłuża , pogrubia , ładnie rozdziela a dodatkowa nie kruszy się i jest bardzo wytrzymały (a z tym mam duży problem jeśli chodzi o tusze) natomiast jego minusem jest dla mnie cena i to że po 3-4 miesiącach wysycha . Natomiast ja ostatnio dolałam 5 kropel kropli nawilżających do oczu i konsystencja znowu jest super.

Eveline sos lash booster – używam go pod tusz , po pierwsze sprawia że każdy tusz jest bardziej efektowniejszy niż solo , przedłuża lekko trwałość no i pielęgnuje rzęsy w jakimś stopniu .


Konturówki Catrice long lasting 040 and the cherry ont the top ostatnio doceniłam moc konturówek , tak można sobie nimi delikatnie dodać milimetr (MILIMETR nie centymetr ) przez co usta są pełniejsze no i ładniejsze .
Zależnie od tego jaki kolor mam szminki taką mam konturówkę .
Powiem też że parę razy nakładałam solo konturówkę i są bardzo trwałe .
Maybelline colour sensational 132 sweet pink

Bell / La luxe korektor kryjąco -rozświetlający bb – obecnie mam ten drugi ale różnią się tylko nazwą bo to ten sam produkt. Uwielbiam go bo przede wszystkim rozświetla moje okolice pod oczami . Po drugie kryje natomiast nie jest to jakieś mocne krycie i nawet tego nie oczekuje . Do tego kosztuje około 10 zł a wydajność ma fenomenalną bo 1 buteleczkę zużyłam w jakieś 8 miesięcy stosowania no prawie co dzień

Be beauty tint rouge ciepła brzoskwnia – piękny kolor chociaż sam produkt niestety ma wady. Nie warto używać go razem z bronzerem bo zleje się w całość i twarz będzie wyglądała na brudną. Natomiast sam jest rewelacyjny , wżera się w policzki więc tak jak lip tinty jest długotrwały . W dodatku ma ładny kolor więc buzia jest przyjemnie zaróżowiona , ma taki blask .

Revlon photoready 004 berry baie – paleta posiada bronzer , róż i rozświetlacz. Broznera nie używam chyba że jako cień bo niestety jest za bardzo rozświetlający . Róż za to jest obłędny. Nie jest mocno na pigmentowany co jest akurat plusem bo różem uczę się posługiwać i czasem zdarzają się plamy natomiast po ten sięgam gdy muszę szybko zrobić makijaż lub gdy wstaje rano a światło jest tragiczne.Ładny , delikatny kolor , rozświetlenie na policzkach to wszystko czego chce.
Lakiery 
Od lewej 

Delia bioaktywne szkło nr 9 i 2 – uwielbiam chociaż na początku nie byłam przekonana . Ja jak to ja skaczę z jednej skarjności w drugą czyli raz ciemne pazurki raz jasne delikatne . Oba kolory są bardzo delitakne wiec trzeba 2 wartw by uzyskać ładne krycie . Dlaczego je uwielbiam ? Po pierwsze wysychają bardzo szybko jak na to że nakładam odżywkę a potem dwie warstwy lakieru . Po drugie trzymają się 5 dni bez BAZY ! Normalnie szał . Do tego kolory , które mam są delikatne ale jeden to bardziej taka kawa z mlekiem a drugi wpada w róż . Cudowne i tanie . 

Eveline paznokcie twarde i lśniące jak diament nie do końca się sprawdza jako odżywka gdy robię tymi paznokciami dużo czyli jakieś 9 miesięcy w roku wiec za pomocą tej odżywki nie dam rady zapuścić paznokci natomiast jako lakier bazowy jest fenomenalny , po zmyciu nie mam żadnych przebarwień . 

 Rimmel 60 seconds 203 lose your lingerie lakier jest tu ze względu na kolor gdyż nie utrzymuje się ługo nie schnie powalająco ale bardzo ładnie wygląda latem do opalonych dłoni

Essie We're in it together pierwszy lakier essie no i nie ostatni . Przepiękny kolor róż z drobinkami , niestety długo wysycha ale trzyma się w miarę dobrze 

Bourjois 1 seconde miałam g prawie przez całe wakacje a to dlatego że bardzo długo siedzi na pazurkach może to przez to że ma imitować lakier żelowy , ładny kolor tylko niestety cena taka sobie

Eveline 6w1 lakier do paznokci z odżywką – w dodatku czerwony , uwielbiam przede wszystkim za intensywny kolor , szybko wysycha i bardzo długo zostaje na moich pazurkach .

Essie no chisp ahead mój jedyny produkt nawierzchniowy i sprawdza się bardzo dobrze jeśli nie nałożymy go o razu gdy laier ledwo co przeschnął 

 
Jacques Battini – hush są to jedyne perfumy kupione w 2014 roku i jako jedyne przypadły mi do gustu. Oczywiście nie umiem opisać zapachu ale jest bardzo łany , kobiecy jednocześnie słodki i tak z lekką nutką czegoś ostrego . 


To tyle z moich kosmetycznych ulubieńców roku. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz